Jak założyć firmę po godzinach? Kilka porad ogólnych

Praca na etacie to jedno. A co jeśli po powrocie do domu dalej Cię wierci, żeby zrobić coś dodatkowego? Chciałbyś więcej zarabiać, ale w pracy nie da się osiągnąć odczuwalnej podwyżki? A może masz jakąś pasję, którą chciałbyś zmonetyzować? 

Zmiana pracy też nie wchodzi w grę, bo zobowiązania, rodzina – za duże ryzyko. 

To może własny biznes? Ale właściwie jaki?

Zacznijmy jednak od początku 🙂 

Nastawienie przede wszystkim

Właściwe nastawienie psychiczne na początek to podstawa. Nie wystarczy tylko chcieć i wszystko samo wyjdzie. 

Niestety. 

Trudności napotkasz już na samym starcie:

  • siedzenie do późnego wieczora,
  • zmiana dotychczasowego rytmu życia,
  • błędy, które na pewno się pojawią,
  • nie każdy będzie chciał nawiązać współpracę z początkującym przedsiębiorcą,
  • po prostu zmęczenie, a nawet frustracje,
  • nieregularne przychody lub ich początkowy brak (choć mając z tyłu głowy obecność etatu nie jest to tak dotkliwe).

Jeżeli nie jesteś gotów się poświęcić – odpuść. Jeżeli jednak jesteś…

Zdecydowanie warto to robić! Gdy pokonasz pierwsze przeciwności, satysfakcja ze zbudowania czegoś własnego jest ogromna. To będzie takie Twoje małe dziecko, o które zechcesz się  troszczyć 😉

Zalety biznesu prowadzonego po godzinach

Jeśli masz wątpliwości co do idei pracy po pracy, spróbuję przytoczyć kilka istotnych zalet takiej formy, które przychodzą z mojego własnego doświadczenia.

Po pierwsze, to zwiększenie finansowego bezpieczeństwa. Choć na początku firma wysysa fundusze, kiedy pomysł chwyci, masz dodatkowy dochód do pracy etatowej. W przypadku utraty etatu może ona stanowić środek uzupełnienia luki w finansach. 

Po drugie, więcej pieniędzy to więcej możliwości. Szybsza spłata kredytów, rozwój firmy, całkowite lub częściowe uniezależnienie się od etatu, inwestowanie. 

Po trzecie, to doświadczenie przez które rośnie Twoja elastyczność na rynku pracy. Dla przykładu, jako kupiec w pracy etatowej, mam spojrzenie z obu stron, gdyż zajmuje się sprzedażą we własnej firmie. Umiem zasiąść po obu stronach stołu. Pamiętaj, że jeśli z biznesem coś nie wyjdzie (z różnych powodów), zostajesz z bardzo cennym doświadczeniem procentującym w przyszłości.  

Pomysł

“Ideas are a commodity. Execution of them is not.”

Michael Dell

Posiadanie pomysłu na biznes jest już pierwszym ważnym krokiem, jednak to działanie determinuje sukces. Wiedza i pomysł odpowiadają w 20% za powodzenie. Reszta to podjęte akcje.

Skąd jednak wiedzieć, czy Twój pomysł się sprawdzi? 

W moim przypadku było trochę łatwiej, gdyż mój obecny sklep internetowy jest rozwinięciem pomysłu mojego taty, z którego zrezygnował w 2011. Jego przedsiębiorstwo było firmą instalatorską tj. świadczył on usługi instalacji systemów, które obecnie oferuje mój sklep (nomen omen – jego biznes również funkcjonował również po godzinach). 

Ja jednak chciałem mieć sklep internetowy. Wiedziałem więc już na wstępie, że jest zapotrzebowanie na ten typ produktu. 

Jak jednak zweryfikować pomysł na biznes, kiedy nie masz takiego ułatwienia jak ja? 

Z pomocą przychodzi oczywiście Wujek Google i media społecznościowe.

Ale nie tylko. 

Keyword planner – Google Ads

Pomimo, że od 2016 dostęp do Planera słów kluczowych jest nieco ograniczony, to co oferuje obecnie, pozwala w zupełności określić czy w danym temacie jest wystarczające zapotrzebowanie. Jak to zrobić? 

  1. Zaloguj się do konta Google Ads https://ads.google.com/intl/pl_pl/home/. Jeśli nie masz konta – załóż je.
  2. Wybierz planer słów kluczowych 

Po wybraniu planera słów kluczowych ukaże się następujący widok:

  1. Wybierz opcję “Poznaj nowe słowa kluczowe”. Wpisz interesującą Cię tematykę. Niech będzie to na przykład “zdrowa żywność”

Wyniki wyglądają następująco:

Jak widać średnia miesięczna ilość wyszukiwań dla frazy “zdrowa żywność” to pomiędzy 1 000 – 10 000 wyszukiwań miesięcznie. 

To dobra wiadomość – jest na rynku wystarczająca ilość zainteresowanych. Problemem jest jednak wskaźnik “Konkurencja”. 

“Duża” oznacza, że jest już sporo podmiotów reklamujących się pod tą frazą, więc potencjalne wydatki na reklamę będą duże. Dodatkowo Google podpowiada frazy pokrewne, których możesz użyć do swojego researchu i dopełnić obrazu, którego potrzebujesz do podjęcia decyzji.

Twoim celem powinny być nisze, w których ilość wyszukiwań wynosi pomiędzy 1 000 – 10 000 wyszukiwań miesięcznie, ze wskaźnikiem konkurencji średni lub niski. Wtedy uzyskuje się dostęp do wystarczająco szerokiego rynku relatywnie niskim kosztem reklamy

Facebook 

Tak, fejsbunio też przychodzi nam z pomocą. 

Facebook jest ogromną bazą danych, dyskusji i informacji wszelakich, a w szczególności tych informacji dostarczają grupy dyskusyjne. Jak zweryfikować nasz pomysł? Z pomocą przychodzi zwykła wyszukiwarka FB.

O ta tu. 

Trzymajmy się więc przykładu ze zdrową żywnością. 

Po wpisaniu frazy “zdrowa żywność” i przefiltrowaniu na grupy mamy następujące wyniki:

Istotne jest żeby zidentyfikować aktywne grupy, tj. takie na których jest dużo aktywnych członków. Można je poznać po adnotacji o ilości postów dziennie.

Jak widać na screenie wszystkie grupy mają dzienną aktywność. Do takich grup można się zapisać i zadać na nich pytanie, które rozwieje nam nasze wątpliwości

Pamiętaj jednak, żeby nie być zbyt bezpośrednim 🙂 

Pytanie “Czy x wypali jako biznes?” nie zadziała. Bądź bardziej subtelny, np. “Jakie produkty polecacie żeby zacząć się zdrowo odżywiać?”

Podobne ćwiczenie można wykonać na LinkedIn, jednak specyfika portalu bardziej pasuje do branży biznesowej. 

Landing page i płatna reklama

Kolejnym narzędziem do weryfikacji pomysłu, jaki mogę zasugerować, jest stworzenie landing page’a i wykupienie kampanii Google Ads. Jako że, część pracy wykonałeś już na poziomie weryfikacji ilości słów kluczowych w Google Keyword Planner, początkowy krok kampanii masz już zrobiony. 

Co to właściwie jest landing page? Jest to strona, poświęcona konkretnemu produktowi lub po prostu wizytówka, gdzie na jednej stronie znajdują się informację potrzebne do podjęcia decyzji przez klienta. 

Podpinając śledzenie Google Analytics i ustawienie celu (np. kliknięcie przycisku “Kup teraz” lub “Zamów”) będziesz wiedzieć ile osób jest zdecydowanych zapłacić za Twój produkt lub usługę. 

Nie musisz mieć niczego fizycznie na sprzedaż. Możesz po prostu, po kliknięciu przez potencjalnego klienta,  pokazać komunikat, że chwilowo produktu brakuje. Statystyka jednak pokaże Ci ilość realnych kupujących. 

Darmowe rozwiązania dla landing page, które polecam, to mailerlite i mailchimp. Mają bardzo prosty i przejrzysty kreator nie wymagający praktycznie żadnej wiedzy w zakresie budowania stron WWW. 

Sprzedawanie produktów na Allegro, OLX lub Facebook Marketplace 

Allegro, OLX lub Facebook Marketplace to również miejsca, gdzie można niskokosztowo zrobić próbną sprzedaż swoich produktów. Jednak musisz zainwestować w próbną partię materiału i prowizję (nie dotyczy facebooka). 

To dobry pomysł, gdyż wykorzystujesz infrastrukturę znanych portali do sprawdzenia, czy są w ogóle chętni na Twój towar lub usługę. 

Trzeba tu jednak pamiętać, że wszystkie miejsca mają pewną specyfikę sprzedaży (w szczególności OLX).

Rodzina, znajomi i przyjaciele

Ostatnim pomysłem pomagającym w weryfikacji pomysłu mogą również pomóc najbliżsi. Podkreślam – mogą. Bo mogą też dołożyć wątpliwości. 

Dlatego jeżeli masz pewność, że ktoś udzieli Ci wsparcia i szczerej opinii – pytaj

Jeżeli jednak, nie masz takiej pewności rób “podchody”. Podobnie jak w przykładzie z Facebookiem – pytanie nie wprost, o luźną opinię. 

W obu przypadkach, cokolwiek usłyszysz, będzie informacją zwrotną, której możesz użyć w swoim researchu lub nie. Sam ocenisz czy to była wartościowa opinia, czy typowe malkontenctwo 🙂 

Dla ludzi!

Pamiętaj też, że Twój produkt musi rozwiązywać konkretny problem. Chyba nie oczekujesz, że ktoś kupi od Ciebie produkt tylko dlatego, że go sprzedajesz? 🙂 

Musi on rozwiązywać konkretny ludzki problem. To może być cokolwiek. Przykładowo mój sklep oferujący sprzęt do monitoringu serwerowni ostrzega przed poważnymi zagrożeniami i przestojami w pracy serwerów. Ma na celu również ochronę drogiego sprzętu w razie jego zalania, przegrzania etc. 

Pamiętaj o tym przeprowadzając analizę. 

Nie wszystko sam

Zrozumienie tego, że nie wszystko jestem w stanie zrobić sam, zajęło mi bardzo wiele czasu. Choć w początkowej fazie robienie wszystkiego samemu jest jak najbardziej ok, to w nieco późniejszej fazie, nie jesteś w stanie ogarnąć wszystkiego. Jeżeli ktoś się zna na wszystkim tzn. że zna się na niczym

Robiąc wszystko samodzielnie de facto spada jakość dostarczanych rezultatów. 

Dlatego też np. w moim sklepie internetowym mam:

  • księgowego, który ogarnia za mnie całą papierkową robotę, której nie znoszę,
  • copywritera, który przygotowuje dla mnie profesjonalne teksty SEO, podpowiada strategie marketingowe i szeroko rozumiany content, 
  • firmę obsługującą płatne kampanie reklamowe,
  • techniczne zaplecze sklepu obsługiwane przez firmę sprzedającą mi platformę SaaS [shared as a service] (o platformach dla e-commerce będzie więcej w kolejnym wpisie), 
  • na koniec twarde konsultacje techniczne zostają dla moich dostawców (pośredniczę w komunikacji) i niezawodnego taty 🙂 ,
  • Creme de la creme działalności, czyli sprzedaż oraz komunikację z klientami i dostawcami zostawiam sobie (choć i obsługę klienta można zlecić na zewnątrz poprzez usługi Outsourcing CC).

Dawniej zaplecze techniczne strony, marketing, kampanie etc. robiłem sam. Odkąd zacząłem zlecać niektóre obszary, przychód mojej firmy wzrósł 4-krotnie, a czasu wolnego mam więcej.

Wiem, że są to koszty. Dlatego, jak wspomniałem wcześniej, na początku swojej drogi robienie tych rzeczy samemu jest ok (aczkolwiek księgowości osobiście nie polecam :)). 

Pamiętaj jednak, że czasem głową muru nie przebijesz i trzeba się udać do specjalisty. Jak masz dziurę w zębie, to nie próbujesz go plombować samodzielnie, tylko idziesz do dentysty 🙂

Konsekwencja i cierpliwość 

Powoli zmierzając do końca na dziś. 

Bądź konsekwentny i cierpliwy. Przygotuj sobie plan wdrożenia i nie działaj na oślep (wkrótce przygotuję ebook nt. osiągania celów). Nie sabotuj własnych wysiłków, choć jako ludzie mamy czasem do tego naturalną tendencję. 

Nie działaj również pod wpływem emocji. Analizuj i bądź elastyczny. 

Bądź również otwarty na merytoryczną krytykę. Tylko dzięki niej Twój biznes będzie się stawał lepszy.

Podsumowanie 

Mam nadzieję, że te kilka ogólnych porad pomoże Ci podjąć decyzję o starcie ze swoim biznesem po godzinach. 

W kolejnym wpisie, skupię się nad stworzeniem sklepu internetowego w szczegółach. 

A co Was powstrzymuje w stworzeniu biznesu po godzinach? 

Może byście dodali coś do zaprezentowanej listy?

Zapraszam do komentowania 🙂

Podobało się? Podziel się!

Previous

Daj mi 10 minut, a dostarczę Ci 7 argumentów dlaczego warto oszczędzać i planować wydatki

Next

Jak założyć sklep internetowy? Biznes po godzinach

7 Comments

  1. Bardzo przydatne informacje 😉 myślę o czymś alternatywnym dla etatu 👍

  2. ania

    super, dzięki za świetne rady

  3. Osobiście nic, bo zajmujemy się aż trzema dziedzinami i pochłania nam to sporo czasu.

  4. Kasia

    Ciekawe, ja natomiast nie mam już wcale wolnych godzin 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright adrianbrania.pl ⓒ 2020 | Polityka prywatności

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén